Marcin Wynimko

adwokat

Jestem prawnikiem, który lubi biznes i podziwia przedsiębiorczość. Zajmuję się prawem gospodarczym oraz podatkowym. Wierzę, że skuteczne i efektywne doradzanie przedsiębiorcom wymaga nie tylko szerokiej wiedzy prawniczej i pracowitości, ale również zrozumienia działalności i otoczenia w jakim funkcjonują przedsiębiorcy.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Dowody w postępowaniu podatkowym

Marcin Wynimko30 kwietnia 2019Komentarze (0)

W ramach prowadzonego postępowania organ powinien ustalić rzeczywisty stan faktyczny. Żeby to osiągnąć powinien przeprowadzać dowody, w taki sposób aby zyskać pełny obraz określonych zdarzeń.

Co to jest dowód?

Dowodem w postępowaniu podatkowym jest wszystko to co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Sam katalog dowodów określony w Ordynacji podatkowej ma charakter otwarty.

Dowodami są księgi podatkowe, deklaracje złożone przez stronę, zeznania świadków, opinie biegłych, materiały i informacje zebrane w wyniku oględzin. Będą nimi też inne, które organ zgromadził w toku czynności sprawdzających lub kontroli podatkowej.

W praktyce, w toku postępowania dowodowego jesteśmy ograniczeni wyobraźnią. Jako dowody możesz przedstawiać również zapiski ze spotkań, korespondencję elektroniczną, zdjęcia. Dowodem mogą być też wszystkie inne elementy, które mogą służyć wykazaniu okoliczności, na których Ci zależy.

Uprawnienia

Należy dodać, że masz prawo do czynnego udziału w czynnościach dowodowych. Urząd powinien Cie powiadomić o miejscu i terminie, w jakim dowód będzie przeprowadzony, przynajmniej na 7 dni przed tym terminem.

Uczestnictwo w tych czynnościach jest bardzo ważne. W trakcie przeprowadzania dowodów organ zbiera informacje i materiały i nie raz zdarza się, że robi to pod z góry przyjętą tezę. Ty jako strona, możesz zadawać pytania świadkom, czuwać nad treścią protokołu i prostować nieścisłości. Zapewniam Cię, że nawet najdrobniejsze rzeczy mogą później decydować o wyniku kontroli lub postępowania.

Poza dowodem, czyli instrumentem udowadniania faktów, istnieją jeszcze domniemania i uprawdopodobnienia.

„Uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym dowodu w znaczeniu ścisłym, nie dającym pewności, lecz tylko wiarygodność – prawdopodobieństwo twierdzenia o jakimś fakcie. Jest to środek zwolniony od ścisłych formalności dowodowych. Z tego względu zachowanie szczegółowych reguł dowodowych nie jest wymagane, ilekroć przepisy prawa przewidują uprawdopodobnienie” (wyrok WSA w Warszawie z dnia z dnia 9 stycznia 2004 r., III SA 354/2002, niepubl.)

Jak to jest z tymi dowodami?

W ostatnim czasie szczególnie na znaczeniu zyskały dowody z opinii biegłych. W obliczu oceny należytej staranności, o której pisałem już tutaj, organy bardzo często zwracają uwagę na rentowność konkretnej transakcji. Nierzadko też urzędnicy bardzo dowolnie traktują tę kwestię. Spotkałem się z protokołem, w którym zakwestionowano prawo do odliczenia ponieważ wartość transakcji różniła się od średniej ceny danego towaru. Organ od razu uznał ją za „podejrzaną”.

Urząd swoje twierdzenia, o rzekomym świadomym uczestnictwie kontrolowanej jednostki w transakcjach mających na celu nadużycia w podatku od towarów i usług, oparł na argumencie, iż cena, po której kontrolowana spółka kupowała stal była niższa od cen rynkowych stosowanych przez dostawców stali. Organ porównał ceny nabycia stali przez kontrolowaną od jej dostawców, z cenami stali na wcześniejszych etapach obrotu i z cenami stali wskazanymi przez Polską Unię Dystrybutorów Stali.

Kontrolujący organ zwrócił się z zapytaniem odnośnie cen produktu A, w sytuacji, gdy kontrolowana spółka kupowała stal B. Kontrolowana spółka sama dostarczyła faktury, z których jasno wynikało, co sprzedała. Faktury jasno określały co sprzedano, urzędnik nimi dysponował. Mimo wszystko wystąpiliśmy do biegłego, który w prywatnej opinii te nieścisłości opisał i wskazał, że cena transakcyjna była rynkowa.

Mimo wszystko urząd wydał decyzję odmawiającą prawa do odliczenia, ale na szczęście w wyniku odwołania organ odwoławczy ją uchylił.

Po uchylonej decyzji zaczęliśmy się zastanawiać nad zasadniczą kwestią. Czy urzędnik był na tyle nieudolny, że nie odróżniał produktu A od produktu B?  Czy urzędnik świadomie i premedytacją taką decyzję wydał, mimo iż wiedział, że nie powinien tego robić? Odpowiedź na to pytanie pozostawimy prokuraturze.

>>>>Tutaj link do artykułu kiedy co świadczy o przekroczeniu uprawnień przez urzędnika

Polecam się również zapoznać z tą historią.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 509 337 400e-mail: marcin@wynimko.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Marcin Wynimko Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Marcin Wynimko z siedzibą w Białymstoku.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem marcin@wynimko.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: